8.
monludki
"Co prawda mój synek , ani córcia pewnie jeszcze by się z takiego prezenciku nie ucieszyli, bo są troszeczkę zbyt mali

Ale mojemu Chrześniakowi zrobiłam własnoręcznie pewien upominek, z którego był bardzo dumny
Szymcio nie chciał uczyć się czytać.. był bardzo zdolnym ""matematykiem

"" , ale humanistą strasznie cienkim
Wiedziałam, że lubi dinozaury, power rangersy

, i inne postacie z bajek
postanowiłam, że znajdę jakiś magiczny sposób, by Mały nauczył się czytać. Ba.. Żeby czytał z chęcią..
Stworzyłam dla niego książeczkę

Ilustrowaną rzecz jasna

Szymon był głównym bohaterem, który walczył ze złem

wszystkie jego ulubione postacie były jego przyjaciółmi

Tak bardzo go to zafascynowało, że tego wieczoru czytał tą książeczkę wiele razy

Był jeden minus.. Szybko nauczył się jej na pamięć

Ale to nic.. napisałam następną

Powstała już pewna Saga

O tym jak dzielny Szymon walczył z potworami

O tym jak to mógł zawsze liczyć na przyjaciół i , że tych prawdziwych poznaje się w biedzie

Zawarłam w tych książeczkach też ""teksty"", które opisywałam skrzętnie w pamiętniczku by zapamiętać, co mój chrześniak zabawnego powiedział

Np była taka sytuacja, że kupiłam mu w prezencie niebieski plecaczek..
Mały skrzywił ""dzióbek"" i powiedział, że on bardzo chciał czerwony..
Na to ja odparłam, że to kolor dla dziewczynek.. a on stwierdził, że power ranger jest czerwony, chociaż jest chłopcem.. i jest takie jedno zwierzątko, które choć też może być rodzaju męskiego

Potrafi przybierać różne kolory.. No wiedziałam, że chodzi o kameleona.. ale byłam ciekawa, czy mały naprawdę zna takie ( jednak dość ""trudne"") zwierzątko. Zapytałam więc:
""Tak? A jakie""?
Mały odpowiedział :'DEKORAL""

Było to dla mnie okropnie zabawne ale wiedziałam, że za dużo ogląda telewizję

Zamieściłam w książeczce odpowiednią adnotację i... podziałało

Od tej pory Mały woli czytać, niż oglądać TV

Dodatkowo sam zaczął pisać i ilustrować kolejne tomy książeczki

Robiłam też dla niego magnesy z modeliny

Witrażyki.. kolorowe koszulki z odciskami jego łapek.. było naprawdę wiele prezencików, które z wielką radością dla niego tworzyłam

W końcu jako studentka z Poznania, nie miałam zbyt wiele oszczędności

A taki uśmiech dziecka i przytulasek w podziękowaniu nawet za najmniejszy prezent był dla mnie tak ważny, że nigdy nie jechałam do niego z pustą ręką

Może teraz czas zacząć pisać Sagę dla Oliwi I Kubusia

Za jakiś rok.. poznają ""swoich"" bohaterów



Życzę Państwu również pomysłowych prezentów

Nie ważne czy dużych, czy mniejszych bo.. NAJWAŻNIEJSZA ZAWSZE JEST PAMIĘĆ

"