w moim przypadku w 99%to sie sprawdzilo.prawie cale zycie bylam typem samotnika dopiero kiedy poszlam na studia zaczely mnie interesowac kontakty miedzyludzkie.wtedy dopiero docenilam jak wazni moga byc inni ludzie w moim zyciu.jednak nie uwazam,ze samotnictwo jest domena jedynakow,to jest raczej kwestia osobowosci i charakteru.ja jestem typem introwertyka ktory nie potrzebuje do zycia kontaktu z innymi ludzmi i bylabym pewnie taka majac rodzenstwo.taka sama jest moja mama,ktora ma troje rodzenstwa,taki jest moj dziadek majacy trzy siostry i taki jest moj syn majacy jedna bardzo kontaktowa siostre,ktora nie potrafi zyc bez swoich przyjaciol.wiadomo,ze jak sie ma rodzenstwo czlowiekowi latwiej nauczyc sie kontaktow miedzyludzkich bo sie jest zmuszonym do rozmow z rodzenstwem i jego znajomymi.ja nauczylam sie z czasem rozmawiac z ludzmi,potem zaczelam doceniac kontakty z innymi ludzmi az w pewnym momencie zauwazylam,ze nie umiem zyc bez innych ludzi,ze lubie kontakt z nimi.moj adas do 5 roku zycia tez nie potrzebowal wychodzic na podworko,bawic sie z innymi dziecmi, dopiero jak hania urosla i zaczeli ja odwiedzac znajomi,zobaczyl ,ze z innymi dzieci mozna sie fajnie bawic,porozmawiac i zaczal sam tworzyc swoje grono przyjaciol.w jego przypadku mlodsza siostra jest zbawieniem na samotnictwo,mi pewnie tez by sie w zyciu przydala taka kontaktowa siostra.znam jednak wielu bardzo kontaktowych jedynakow,ktorzy wlasnie dlatego,ze nie maja w domu rodzenstwa garna sie do ludzi.


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedź z Cytatem





