Dla dziewczynek to łatwiej z biżuterią. Można kupić kolczyki i wydaje mi się, że to najodpowiedniejszy prezent. A co z chłopcem? Tu trochę gorzej. Kolczyków chłopcu nie założymy, choć i tak przyjdzie pewnie taki czas w jego życiu, że sam sobie przebije uszy ;P
Niemniej polecam również złoto, ale nie biżuterię, tylko złoto inwestycyjne. I broń boże nie chodzi mi o złote sztabki. Wystarczy jakaś moneta bulionowa na przykład klasyczna srebrna jednodolarówka. O tak na szczęście. Poza tym to pierwsza inwestycja dziecka. Kto wie o ile może wzrosnąć cena takiej monety za 15-20 lat?
Ale oprócz takich mało przydatnych dla noworodka prezentów polecam również coś, z czego skorzysta zarówno malec jak i rodzice. Zestaw ubranek, nosidełko, kocyki. Na pewno ojciec chrzestny powinien kupić gromnicę, a matka chrzestna szatkę.