+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 19
  1. #1
    Senior Member olivka_83 ma wyłączoną reputację
    Zarejestrowany
    May 2006
    Skąd
    Gdynia
    Wiek
    28
    Postów
    5,871

    Domyślnie Jak tatusiowie przeżywają 9 miesiecy oczekiwań?

    Jestem ciekawa jak to jest u mężczyzn kiedy oczekują na swoje dziecko.
    Czy są skorzy do najmniejszej pomocy? Wyręczają we wszystkim swoje kobiety? Czy wręcz przeciwnie, lezą do góry brzuchem, odpoczywają i twierdza, ze niedługo nie będzie mógł już poleżeć wiec teraz "poobija" się za wszystkie czasy!!
    chętnie chodzą na USG? Towarzyszą zawsze u lekarza?
    Czytają co i jak z niemowlakiem... pomagają szykować wyprawkę?


    U mnie nie było ciekawie.. z racji tego, ze Oliego miało nie być. Chociaż na początku było bardzo fajnie, ON był bardzo przejęty, obskakiwał mnie, obdarowywał prezentami, słodyczami i ogórkami kiszonymi... później sielanka się skończyła ja wyłam a on patrzył tępo w okno trzymając wyniki USG w dłoni... na każde USG (co tydzień) chodziliśmy z łzami w oczach i dusza na ramieniu, ja mdlałam... nie mieliśmy nic dla dziecka, ani jednego kaftanika, pieluszki... nic. Czuje, ze dużo straciłam. Zawsze marzyłam żeby szykować pokoik dla dziecka, wózek, pościel, łóżeczko... z reszta kto nie marzył... niestety nie spełniły się moje marzenia... i już nie spełnią.



  2. #2
    Senior Member niuniaspadi
    Zarejestrowany
    May 2006
    Postów
    989

    Domyślnie

    U mnie to bylo tak, ze maz w ogole byl zdziwiony ze tak szybko zaszlam w ciaze, bo myslal, ze to dluzej potrwa
    Zaszlam w ciaze od razu jak podjelismy decyzje o dziecku i odstawieniu tabletek, ktore bralam ok 8 lat.
    Podobalo mi sie, ze przesadnie nie rozczulal sie nade mna. Ale tez nie czytal nic specjalnie. Traktowal mnie normalnie. Nie chodzil ze mna do lekarza a na USG byl dwa razy. Ale byl przy mnie jak w 4 i 7 miesiacu wyladowalam w szpitalu i nie zapomne jak przemawial do dziecka, zeby sie trzymalo. Nie zapomne jego wyrazu twarzy jak pierwszy raz zobaczyl corke na monitorze oraz jak wybieral dla niej ciuszki. I byl przy porodzie, co bylo dla mnie najwazniejsze, bo byl i trzymal mnie za reke i nie pozwolil uciec z lozka
    Tego jednak juz nie pamietam, jak ponoc chcialam uciec z lozka
    Ostatnio, jak kolega zapytal sie go, czy byl przy porodzie, to odpowiedzial, ze niesamowite uczucie widziec jak glowka sie rodzi a potem wychodzi reszta cialka. A potem polazl ogladac lozysko

  3. #3
    Senior Member niuniaspadi
    Zarejestrowany
    May 2006
    Postów
    989

    Domyślnie

    Ale niech glos zabierze meski glos.

  4. #4
    Senior Member kopytko
    Zarejestrowany
    May 2006
    Postów
    594

    Domyślnie

    No coz ja jak kazdy idealny maz bylem na kazdym USG i wizycie u lekarza, czym go bardzo stresowalem . Moze myslal, ze go pobije ??
    Musze przyznac, ze silnie zwiazalem sie emocjonalnie z rosnacym brzuszkiem. Zreszta odpoczatku go chcialem. Nie wiem czy znowu skakalem przy zonie, ona sama narzeka, ze nie spelnielem jej wszystkich zachcianek, zwlaszcza tych , ktore miala po polnocy.
    Ksiazek nie czytalem, przyznaje sie bez bicia, za to wkrotce po porodzie musialem do nich siegnac. Przy porodzie bylem, pempowine przecinalem, lozysko mialem okazje dokladnie ogladac juz wczesniej. Wiec to nie byla dla mnie rewelacja. Ale syn wydal mi sie jakis taki "obcy". Przyzwyczailem sie do niego w formie brzuszka. Prawdziwa wiez z nim poczulem dopiero kilka dni po porodzie. Mielismy meski wieczor, bo zona miala dosc. Zajmowalem sie nim przez pare godzin bo nie mogl usnac przez bolacy brzuszek i w koncu mu sie udalo lezac na wznak na mojej piersi. Lubial wtedy slyszec bicie serca drugiej osoby. Do dzisiaj z niego pieszczoch

  5. #5
    Senior Member asiolcza
    Zarejestrowany
    Jul 2006
    Skąd
    Zyrardow
    Wiek
    30
    Postów
    723

    Domyślnie

    Maz zawsze aktywnie podchodzil do tematu dziecka.Cieszyl sie jak glupi wiozac wozek ,niosac lozeczko czy ogladajac ubranka
    Chodzil ze mna do gin ,biegal po wyniki badan...
    Moglam calymi dniami sie wylegiwac i czytac ksiazke.
    Ksiazek nie czytal,ale sluchal jak ja cos wyczytalam i kodowal sobie
    Czasem przewija,kapiemy razem.Jak jest w domu to po kazdym karmieniu nosi Hanie by jej sie odbilo.W nocy jak tylko uslyszy np.ze Hania jeknela to zrywa sie na rowne nogi i pedzi zobaczyc co sie dzieje.Jest OK

  6. #6
    Junior Member hanka2501
    Zarejestrowany
    Jan 2007
    Postów
    4

    Domyślnie

    Do mojego meza jakos nie docieralo do konca, ze w moim brzuchu rosnie nasz skarb. Tak naprwde to zauwazylam w nim ojca dopiero jak sie corka urodzila. Plakal jak bobr a terazkocha ja najbardziej na swiecie. POtrafi sie z nia super bawic rozsmieszac i wogole. A tak bardzo chcial syna Teraz mowi, ze to jego corunia i nie zamienal by jej na zadnego chlopaka.

  7. #7
    Senior Member wiolasz
    Zarejestrowany
    Jul 2006
    Skąd
    Rzeszow
    Postów
    986

    Domyślnie

    Moj maz jakos na poczatku to w szoku byl, potem wyslali go na dlugi czas do USA i jak wrocil to zamiast drobnej zgrabnej zoneczki ujrzal taka wieeelka i z bebechem...Dziwny byl pamietam...POtem z dnia na dzien coraz bardziej traktowal brzuch jako odrebna czesc mnie. Mowil, przytulal i glaskal...
    ALe ojcem poczul sie dopiero jak zobaczyl Julke po urodzeniu..

  8. #8
    Senior Member rzemyk72 ma wyłączoną reputację
    Zarejestrowany
    Nov 2006
    Skąd
    z domu
    Postów
    4,165

    Domyślnie

    jakos specjalnie sie nade mna nie roztkliwial, ja siedzialam w domu od 4-go m-ca i gryzlam sciany z nudow , a on chodzil do pracy i jeszcze czasami musial dluzej zostac ksiazek tych o tematyce ciazowej tez nie widzialam, zeby czytal i wogole podchodzil do tego jakos tak bez emocji. ale przy porodzie byl i pepowine przecinal (chyba, bo nie pamietam) i pozniej tez przychodzil i wygladal na szczesliwego, gdy zabieral nas do domu
    latwiej kobiete rozebrac wbrew jej woli, niz ubrac po jej mysli


  9. #9
    Senior Member justyna ma wyłączoną reputację
    Zarejestrowany
    Jan 2007
    Postów
    2,207

    Domyślnie

    Moj Maz tez za bardzo nie uczestniczyl w ciagu tych 9 miesiecy.Oczywiscie glaskal brzuszek,ale nie za czesto.Byl przy porodzie i pepowine tez przecinal.Dopiero jak bylismy juz wszyscy w domku dotarlo do niego ,ze zostal Tatusiem.

  10. #10
    Senior Member dzuli ma wyłączoną reputację
    Zarejestrowany
    Jul 2006
    Skąd
    mazowieckie
    Wiek
    34
    Postów
    1,639

    Domyślnie

    Pierwsza ciaze wspominam calkiem fajnie.
    Maz baaardzo sie przejmowal - tym bardziej ze z ciaza nie bylo wszystko ok.
    Nie mialam zadnych nocnych zachcianek takze tutaj nie wiem jakby sie sprawdzil...ale czulam, ze bardzo sie boi i o nie i o dziecko. Czesto dzwonil bedac w pracy i pytal sie czy wszystko ok.Bardzo lubil sie przytulac do brzucha a pod koniec ciazy chcial zeby to ja sie przytulala do jego plecow bo czul jak maly go kopal.

    Teraz jest inaczej i przykro mi z tego powodu. Brakuje mi bliskosci i zrozumienia, nie moge miec zadnych humorow, nie moge byc zmeczona. Nie ma przytulania, dzwonienia z zapytaniem jak sie czuje. Czasami jak powiem co mnie boli to pozniej mam full service przez 2 gora 3 dni, ale na tym koniec




 

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
Powered by vBulletin™ Version 4.1.5
Copyright © 2012 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.
Search Engine Friendly URLs by vBSEO 3.6.0 RC 2
Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 05:15.