-
Senior Member
Jak tatusiowie przeżywają 9 miesiecy oczekiwań?
Jestem ciekawa jak to jest u mężczyzn kiedy oczekują na swoje dziecko.
Czy są skorzy do najmniejszej pomocy? Wyręczają we wszystkim swoje kobiety? Czy wręcz przeciwnie, lezą do góry brzuchem, odpoczywają i twierdza, ze niedługo nie będzie mógł już poleżeć wiec teraz "poobija" się za wszystkie czasy!!
chętnie chodzą na USG? Towarzyszą zawsze u lekarza?
Czytają co i jak z niemowlakiem... pomagają szykować wyprawkę?
U mnie nie było ciekawie.. z racji tego, ze Oliego miało nie być. Chociaż na początku było bardzo fajnie, ON był bardzo przejęty, obskakiwał mnie, obdarowywał prezentami, słodyczami i ogórkami kiszonymi... później sielanka się skończyła ja wyłam a on patrzył tępo w okno trzymając wyniki USG w dłoni... na każde USG (co tydzień) chodziliśmy z łzami w oczach i dusza na ramieniu, ja mdlałam...
nie mieliśmy nic dla dziecka, ani jednego kaftanika, pieluszki... nic. Czuje, ze dużo straciłam. Zawsze marzyłam żeby szykować pokoik dla dziecka, wózek, pościel, łóżeczko... z reszta kto nie marzył... niestety nie spełniły się moje marzenia... i już nie spełnią.
-
Senior Member
U mnie to bylo tak, ze maz w ogole byl zdziwiony ze tak szybko zaszlam w ciaze, bo myslal, ze to dluzej potrwa
Zaszlam w ciaze od razu jak podjelismy decyzje o dziecku i odstawieniu tabletek, ktore bralam ok 8 lat.
Podobalo mi sie, ze przesadnie nie rozczulal sie nade mna. Ale tez nie czytal nic specjalnie. Traktowal mnie normalnie. Nie chodzil ze mna do lekarza a na USG byl dwa razy. Ale byl przy mnie jak w 4 i 7 miesiacu wyladowalam w szpitalu i nie zapomne jak przemawial do dziecka, zeby sie trzymalo. Nie zapomne jego wyrazu twarzy jak pierwszy raz zobaczyl corke na monitorze oraz jak wybieral dla niej ciuszki. I byl przy porodzie, co bylo dla mnie najwazniejsze, bo byl i trzymal mnie za reke i nie pozwolil uciec z lozka
Tego jednak juz nie pamietam, jak ponoc chcialam uciec z lozka 
Ostatnio, jak kolega zapytal sie go, czy byl przy porodzie, to odpowiedzial, ze niesamowite uczucie widziec jak glowka sie rodzi a potem wychodzi reszta cialka. A potem polazl ogladac lozysko
-
Senior Member
Ale niech glos zabierze meski glos.
-
Senior Member
No coz ja jak kazdy idealny
maz bylem na kazdym USG i wizycie u lekarza, czym go bardzo stresowalem . Moze myslal, ze go pobije ??
Musze przyznac, ze silnie zwiazalem sie emocjonalnie z rosnacym brzuszkiem. Zreszta odpoczatku go chcialem. Nie wiem czy znowu skakalem przy zonie, ona sama narzeka, ze nie spelnielem jej wszystkich zachcianek, zwlaszcza tych , ktore miala po polnocy.
Ksiazek nie czytalem, przyznaje sie bez bicia, za to wkrotce po porodzie musialem do nich siegnac. Przy porodzie bylem, pempowine przecinalem, lozysko mialem okazje dokladnie ogladac juz wczesniej. Wiec to nie byla dla mnie rewelacja. Ale syn wydal mi sie jakis taki "obcy". Przyzwyczailem sie do niego w formie brzuszka. Prawdziwa wiez z nim poczulem dopiero kilka dni po porodzie. Mielismy meski wieczor, bo zona miala dosc. Zajmowalem sie nim przez pare godzin bo nie mogl usnac przez bolacy brzuszek i w koncu mu sie udalo lezac na wznak na mojej piersi. Lubial wtedy slyszec bicie serca drugiej osoby. Do dzisiaj z niego pieszczoch
-
Senior Member
-
Junior Member
Do mojego meza jakos nie docieralo do konca, ze w moim brzuchu rosnie nasz skarb. Tak naprwde to zauwazylam w nim ojca dopiero jak sie corka urodzila. Plakal jak bobr a terazkocha ja najbardziej na swiecie. POtrafi sie z nia super bawic rozsmieszac i wogole. A tak bardzo chcial syna
Teraz mowi, ze to jego corunia i nie zamienal by jej na zadnego chlopaka.
-
Senior Member
Moj maz jakos na poczatku to w szoku byl, potem wyslali go na dlugi czas do USA i jak wrocil to zamiast drobnej zgrabnej zoneczki ujrzal taka wieeelka i z bebechem...Dziwny byl pamietam...POtem z dnia na dzien coraz bardziej traktowal brzuch jako odrebna czesc mnie. Mowil, przytulal i glaskal...
ALe ojcem poczul sie dopiero jak zobaczyl Julke po urodzeniu..
-
Senior Member
-
Senior Member
Moj Maz tez za bardzo nie uczestniczyl w ciagu tych 9 miesiecy.Oczywiscie glaskal brzuszek,ale nie za czesto.Byl przy porodzie i pepowine tez przecinal.Dopiero jak bylismy juz wszyscy w domku dotarlo do niego ,ze zostal Tatusiem.
-
Senior Member
Tagi dla tego tematu
Uprawnienia
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
Zasady na forum
Powered by
vBulletin™ Version 4.1.5
Copyright © 2012 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.
Search Engine Friendly URLs by
vBSEO 3.6.0 RC 2
Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 05:15.