ja slyszalam,ze nie wolno przechodzic przez kable z pradem ulozone na polodze bo dziecko owinie sie pepowina.![]()
wyprawki nie wolno kupowac przed narodzinami dziecka.![]()
lozeczka tez nie wolno skrecac przed urodzeniem.![]()
jak sobie przypomne to dopisze.![]()
Pewnie bedac w ciazy slyszalyscie rozne zabobony na temat ciazy
czego kategorycznie nie wolno bo cos tam...
ja słyszałam ze nie wolno kobiecie w ciąży odmówić, bo jak na przyklad przyjdzie pożyczyć pieniądze a ktoś nie pożyczy to temu komuś myszy zeżrą pieniądze,
a jeśli to dotyczy innej sprawy to myszy zalegną się w domu
kobieta w ciąży jak się przestraszy to nie może się za nic zlapac, tzn. za rękę, nogę, buzie bo dziecko urodzi sie z tzw myszka (plamka)
jeszcze jedno kobieta w ciąży nie powinna niczego wieszać na szyi bo dziecko będzie miało owiniętą pępowinowe
co jeszcze słyszałyście , czy są jeszcze inne zabobony na temat bycia w ciąży
Ostatnio edytowane przez Nadin ; 11-06-08 o 12:00
ja slyszalam,ze nie wolno przechodzic przez kable z pradem ulozone na polodze bo dziecko owinie sie pepowina.![]()
wyprawki nie wolno kupowac przed narodzinami dziecka.![]()
lozeczka tez nie wolno skrecac przed urodzeniem.![]()
jak sobie przypomne to dopisze.![]()
bmzygadlo, z ta myszka i przestraszeniem sie mamy w ciazy to ciekawe. Otoz Oliwier ma myszke na dloni a ja za chiny nie pamietam czy przypadkiem wlasnie sie nie zlapalam za dlontak to przynajmniej bym wiedziala skad to ma hihi
to ozdoba na jego raczce, bo jest sliczna.
Co do innych zabobonow to nie slyszalam wiecej niz te, ktore Jakoma wypisala o wyprawce, lozeczku....
ja to w zabobony nie wierzeale jestem bardzo przesadna
jak juz jakis zabobon znam.kupilam adasiowi wyprawke 15 czerwca ,a on urodzil sie cezko chory miesiac pozniej.z hania to bylam juz tak ostrozna,ze nawet jej nie popralam tych ubran co po adasiu mialam,zeby tylko nie zapeszyc.tak wogole to chyba dopadnie mnie jakas choroba maniakalno,depresyjna jak jeszcze kilka jakis zabobonow poznam
![]()
ja tez nie wierze w zabobony
ale...
wyprawke kupilam w maju a Gabi miala sie urodzic w czerwcu, urodzila sie koncem maja, ale nie wiem czy to przez ta wyprawke , czy poprostu tak mialo byc
lozeczko zeczywiscie skladal Marek jak juz Gabi sie urodzila i bylysmy w szpitalu, ale to dlatego ze jak sie Gabi urodzila to jeszcze bylismy w trakcie remontu i Marek konczyl jak bylysmy w szpitalu, zeby zdazyc przed naszym powrotem do domu, i wczesniejsze rozkladanie nie mialo sensu
no a z tym zakladaniem czegos na szyje to akutat nic nie nosze na szyi a w ciazy jakos pilnowalam zeby nie nosic
![]()
ja tez wierzylam w zabobony i ich przestrzegalam i nie mialam nic dla Oliwiera ani jednego kaftanika nic. Pozniej okazalo sie, ze dziecka ma nie byc wiec tez nie kupowalam...
po trzech miesiacach wyszedl ze szpitala w zasadzie z dnia na dzien i wtedy dopiero byl szal... musialam wszystko kupic![]()
przy nastepnej ciazy nie wiem jak sie bede zachowywac, znajac mnie ciuszki Olka wyjme dopiero jak juz bede z dzieckiem calym i zdrowym w domu![]()
A ja nie wierze,mialam dla malego wszystko kupione![]()
Raz znajoma mowila mi zebym nie nosila lancuszka,bo dziecko obkreci sie pepowina.
Nosilam i nic takiego nie mialo miejsca.
kobieta w ciazy podobno jak sie oparzy nie moze sie nigdzie dotknac bo dziecko urodzi sie z bordowa plamka....
[img]http://b3.lilypie.com/1jDNp2.png[/img]
Co moze przyniesc nowy dzien?? Dla Ciebie raj a dla mnie smierc...
A ja o tej plamce slyszalam inaczejze jak sie zobaczy ogien i sie go wystraszy to wtedy taka plamka wychodzi.
Nie ma zgodnosci w tych zabobonach![]()
[img]http://b3.lilypie.com/1jDNp2.png[/img]
Co moze przyniesc nowy dzien?? Dla Ciebie raj a dla mnie smierc...