Znalazłam blog pewnej mamy opisującej swój stosunek do zaborów ciążowych http://bycmama.blogspot.com/2008/09/...ny-ciowe.html:)
A końcowa sentencja wypowiedzi tej mamy wydaje mi się bardzo trafna:
"Jeśli nie radzicie sobie z „dobrymi radami” bliskich osób, to poszperajcie w Internecie, lub najlepiej zadzwońcie do poradni laktacyjnej, tam wam na pewno dobrze poradzą, a ponad wszystko zaufajcie sobie i swojemu dziecku, niektóre sprawy trzeba po prostu przeżyć."
A jak byłam w ciąży to jakoś w ogóle nie przejmowałam się żadnymi zabobonaminosiłam łańcuszki, kupowałam ubranka, łóżeczko wózek zanim urodziły się moje dzieci. Moim zdaniem bardziej szkodzi dzidziusiowi zdenerwowanie mamusi, dlatego nie warto moim zdaniem wszystkiego barć do siebie
![]()


LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedź z Cytatem
nosiłam łańcuszki, kupowałam ubranka, łóżeczko wózek zanim urodziły się moje dzieci. Moim zdaniem bardziej szkodzi dzidziusiowi zdenerwowanie mamusi, dlatego nie warto moim zdaniem wszystkiego barć do siebie
