-
Senior Member
a ja nie wiem...
Ostatnio moj maz miewa takie mysli, ze przydaloby sie Oskarowi rodzenstwo, bo taki samotny jest. Moj maz jest jedynakiem, bylo mu dobrze tak mowi, jednak nie zna tego uczucia dzielenia sie z bratem, siostra czymkolwiek, nie zna roznicy pomiezy tym jak to jest miec rodzenstwo, wie jak to jest nie miec go. No i tak moj maz mowi sobie, ze gdybym chciala miec drugie dziecko, to on nie mialby nic przeciwko: Wczesniej absolutnie mow nie blo o drugim dziecku, on nie chcial i juz, teraz zminil zdanie, ale sa warunki: on musi wecej zaraniac.....abym w ogole nie musiala pracowac. Ale ja mam dylemat:
a) maz zarabia na tyle dobrze, ze stac nas na splate kredytu, na zycie i jeszcze zostaje 1000 zl oszczednosci.....
b) ja nie bardzo chce miec drugei dziecko, tzn chcialabym ale, chce popracowac, chce miec stabilizacje zawodowa, chce sie rozwiac, ja mam dopiero 26 lat, skonczylam studia, stazu pracy mam 4 lata(nie w zawodzie)
c) obecnie nie pracuje
d) Oskar ma juz 8 lat
e) zapomnialam jak to jest miec kolejne dziecko, w ogole male dziecko
f) nie posiadam nic dla malego dziecka, musze zaczynac od zera
noooooooooooo i nie wiem, czy decysowac sie na nie czy nie, czas ucieka ....
aha mamy wlasne mieszkanie, samochod - mieszkanei mamy splacic w przeciagu 10 lat(kredyt)
czy ja aby nie przesadzam??
-
renet
Gość
Mako miedzy moimi synami jest 7 lat roznicy i to niema znaczenia,a mysle ze maz ma racje powinnas miec drogie dziecko zwlaszcza ze jestes w juz doswiadczona w wychowywaniu dzieci,macie wszystko co jest potrzebne do funcjonowania rodziny, a i syn jak dorosnie bedzie wam wdzieczny ze nie jest sam.Czas niestety leci i ty tez sie starzejesz wiec chyba lepiej teraz urodzic niz potem miec jakies komplikacje.Zycze powodzenia, napewno uszczesliwisz meza i synka pozytywna decyzja.
-
Senior Member
Powiem tak, aby miec w ogole dziecko musza tego chciec dwoje ludzi. Ale chciec tak na prawde i na 100%, bez wahan i watpliwosci.
Sytuacja materialna nie przejmuj sie, bo z tego co piszesz, to masz swietna i poradzicie sobie nawet z dwojka dzieci.
Piszesz, ze chcialabys sie rozwijac i nie dziwie sie Tobie, bo po to konczylas studia. Kolejne dziecko, to przynajmniej 4 lata w domu. Im wieksza przerwa w pracy tym ciezej wrocic.
Moja szwagierka wrocila do pracy po 6 latach wychowawczego ( 2 dzieci), pracuje jako pedagog szkolny i socjoterapeuta. Ale jest jej bardzo ciezko. Na nowo musi sie doksztalacac. Pracodawca szuka pracownika juz z jakims stazem w zawodzie. Wiec caly czas sie boi, ze zostanie zastapiona kims bardziej doswiadczonym.
Natomiast, jezeli jestes pewna, ze bedziesz szczesliwa bedac caly czas w domu z dziecmi i praca nie jest Ci do szczescia potrzebna, to coz...
Na pewno co osoba, to bedzie inna rada, bo jak sie zorientowalas, w naszej spolecznosci sa i zwolennicy i przeciwnicy posiadania jednego dziecka. To jaki bedzie jedynak, zalezy tylko i wylacznie od Was rodzicow, a nie dlatego ze jest jedynakiem.
Gdybym byla na Twoim miejscu, to szczerze Ci powiem, ze chyba nie zdecydowalabym sie na drugie dziecko teraz. Zajelabym sie swoim rozwojem zawodowym.
Pozdrawiam cieplutko.
Masz juz internet?
-
Senior Member
-
Senior Member
Choroba..... sama nie wiem, chcialabym i moze kolejne dziecko, ale sie lekko boje, ja juz wiele rzeczy pozapominalam... poza tym Oskar przez 6 lat nonstop chorowal, ja wielokrotnie bylam na L4, ale mialam wyrozumialego szefa i jakos godzil sie z tym. Oskar wyrosl z chorob, ale zajelo to ponad 6 lat. Dziekuje bardzo - od razu na wspomnienie o tym, dziecka kolejnego nie chce miec.
Moj maz chcialby kolejne dziecko, ale jakos mnie za bardzo nie przekonuje. I czasami nie wiem, czy na pewno tego chce, czy chce jesli ja chce. Rozumiecie?
Oskar ma zyczenie do Mikolaja, aby mu dal rodzenstwo. Zal mi go, on tego tak pragnie....
Z drugiej strony ja nie jestem osoba stworzona do siedzenia w domu, zajmowania sie nim i dziecmi. Nie pracuje juz pol roku i z kazdym dniem popadam w depresje z tego powodu. Z drugiej strony Oskar rozwija sie swietnie, jest prymusem w szkole, chodzimy na basen, na rozne zajecia, bo mam czas na to....jak pracowalam Oskar nudzil sie, nic nie robilismy dla niego, bo czasu nie bylo.
Nie wiem, nie wiem, moze w przyszlym roku zdecyduje sie na dziecko, tylko my tak mowilismy i mowimy od ponad 5 lat.....yhhhh..Ciezko podjac taka decyzje, nawet nie wiedzialam, ze to takie trudne.Dzieki za odzew.
ps.
nie mam jeszcze internetu, korzystam z kafejki. Bede miec net od grudnia, ewentualnie od polowy listopada.
-
Senior Member
Po takich przejsciach to faktycznie bardzo ciezka decyzja.
Sama wiem po sobie, co chwile biegam z Mala do jakiegos specjalisty czy szpitala na badania. Wiec ani mysle o nastepnym dziecku.
Wiesz co, mysle ze powinniscie z mezem zrobic sobie romantyczna kolacje z winkiem i tak szczerze od serca porozmawiac i wybrac, to co bedzie dla Waszej rodziny najlepsze. Ale to musi byc rozmowa naprawde szczera, bez slow: no nie wiem, jak Ty chcesz itp. Porozmawiajcie o swoich pragnieniach, o tym jak widzicie swoja rodzine za pare lat, o tym jak rozwiazac problem braku czasu dla dziecka, gdy obydwoje rodzicow pracuje. Dom nie musi byc posprzatany, obiad mozna zjesc na miescie, a wygospodarowany czas poswiecic dziecku, chociazby na zwykla rozmowe. Bedzie wiedzialo, ze pomimo iz pracujecie, jest nadal dla Was wazny.
A pytalas syna dlaczego tak bardzo pragnie rodzenstwa?
-
Senior Member
Decyzja trudna
my z mezem zdecydowalismy sie na drugiego dzidziusia, jak wszystko bedzie dobrze to urodzi sie w marcu 2007. Zdecydowalismy sie teraz jak Gabrysia ma dwa lata.
Powiem szczerze ze nasza sytuacja finansowa wcale nie jest najlepsza i nie zostaje nam co miesiac tak jak tobie 1000 zl oszczednosci, mieszkamy poki co u rodzicow, splacamy kredyt ktory wzielismy na adaptacje strychu w domu rodzicow, zeby miec gdzie mieszkac, samochod mamy a i owszem ale starego dziadka, ale jeszcze jezdzi, a i studia mam ale nieskonczone, zdobylam tytul licencjata zostaly mi dwa lata do magistra a chcialabym cos wiecej
Zdecydowalismy sie na dziecko teraz, dlaczego
bo bedzie miedzy dziecmi mala roznica wieku, do tego mam rzeczy po Gabi wiec bedzie mniej trzeba kupic, a i jeszcze nie wrocilam po porodzie do pracy. Mam przepracowane dwa lata jako sekretarka w firmie, no powiedzmy ze troche z boku specjalizacji ktora robie (zarzadzanie i marketing) ale lepsze te dwa lata niz zadne. Wiem ze jakbym poszla teraz do pracy i gabi by podrosla wtedy ciezko bylo by mi zrezygnowac z kariery, nawet nie wiem czy bym chciala wracac do pieluch.
A i mam 24 lata, wole powiem szczerze byc w ciazy teraz, rodzic teraz niz po 30. Zwlaszcza ze mam problemy z zajsciem w ciaze i donoszeniem ciazy, teraz jest ciezko, a za pare lat moze to dla mnie byc wcale niemozliwe.
Takie jest moje zdanie, wiem ze dziecko to trudna decyzja, ale czasami mozna cos przegapic w zyciu a potem nic nam tego nie zrekompensuje.
Zdecydujcie sie na szczera rozmowe, pomyslcie, rozwazcie za i przeciw.
Chociaz czasami najlepsza decyzja jest brak decyzji i niespodzianka dzidziusiowa.
-
Senior Member
Oskar chce miec rodzenstwo, gdyz kogos chce miec, kogos kto bedzie zawsze, kim moze sie opiekowac. Do tej pory mial zwierzatka - to mu juz nie wystarczy. Byscie widzialy go co on robi widzac wozki z malymi dziecmi, albo sklepy z art dzieciecymi. Normalnie swiruje....widze to jego pragnienie posiadania rodzenstwa i az mi serce sie kraje, bo widze, ze on jest taki samotny.....
Oskar chce miec brata, ale siostra nie pogardzi hiiiiiii, chce kogos, kim moze sie opiekowac, kogos z kim porozmawia, pobawi sie spontanicznie jak dziecko z dzieckiem.
Yhhh najlepiej przydala by sie szybka decyzja buh buh i ciaza jest. Ale to takie proste nie jest....
No nic pomysle jeszcze nad tym, porozmawiam z mezem, przeanalizujemy za i przeciw no i podejmiemy decyzje.
Dzieki za rady.
p.s
tak w ogole zaczyna mie to wszystko cieszyc i przerazac,ale zadowolenia jest wiecej.
-
Senior Member
Przez trzy dni mnie tu nie bylo, ale caly czas po glowie kolataly mi sie Twoje slowa, ze Oskar jest samotny.
Nie jestem przeciwniczka posiadania wiecej niz jednego dziecka. I nie odbierz prosze tej wypowiedzi jako probe odwiedzenia Cie od posiadania kolejnego dziecka. Jak bedziesz w ciazy, to caly czas bede mocno trzymala kciuki, az do rozwiazania
Ale wydaje mi sie, ze problem samotnosci Oskara moze miec glebsze podloze. Rodzenstwo zaspokoi jego czastke, ale nie zlikwiduje calkowicie. To poczucie samotnosci, nie pojawilo sie z dnia na dzien. On probuje sobie z nim jakos poradzic, ale chyba nie potrafi, stad tak przeogromne pragnienie posiadania rodzenstwa. Moze dobrze by bylo, gdybys porozmawiala o tym z psychologiem?
Ja mam rodzenstwo, ale pomimo tego w dziecinstwie czulam sie bardzo samotna. Pomimo niewielkiej roznicy wieku. O ironio, uczucie to zniknelo, gdy wyjechalam na drugi koniec Polski na studia.
Samotnosc to bardzo skomplikowane uczucie. Dopada znienacka i zupelnie nie wiadomo jak sobie z nia poradzic. I chwytamy sie kazdej deski ratunku, zeby tylko sie jej pozbyc.
Pozdrawiam cieplo.
-
Senior Member
niunia spoko, wiem, ze samotnosc jest uczuciem, ktore nagle nie rodzi sie ot tak sobie. Ale moje dziecko utozsamia samotnosc nie z takim uczuciem jak my dorosli to rozumiemy. Dla niego samotnosc znaczy to, ze nie ma z kim dzielic sie zabawkami, ze lubi bawic sie z nami, ale chcialby z innymi dziecmi, najlepiej rodzenstwem. Ostatnio Oskar bawil sie z dziecmi, ktore maja rodzenstwo i odkryl, ze miec brata, siostre to fajna zabawa, bo ma sie kogos swojego ale nie jest to rodzic.
Niunia rozumiesz? Ja rowniez bylam samotna a mam 3 rodzenstwa, ale moja samotnosc wynikala z innych zainteresowan niz mialo moje rodzenstwo. I to uczucie umialam nazwac kiedy bylam pelnoletnia, wtedy nie rozumialam co jest grane, dzis wiem. I to, ze mowie iz moj syn jest samotny, nie oznacza czegos zlego, czegos co zaburza jego rozwoj, emocje.
Samotnosc mojego syna jest mozna powiedziec powierzchowna - bo ujawnia sie momentami, nie jest stanem permanentnym, wynika glownie z emocji, ktore sa w nim teraz, ale nie sa ciagle, sa zmienne.
Niunia poznalam te emocje mojego syna, zanalizowalam i wiem, ze to chwilowa chec posiadania kogos, ale wiem, ze ta chec moze trwac wiecznie i nie zniknac, lub zaniknie i nastapi pogodzenie sie mojego syna z faktu bycia jedynakiem.
Tak w ogole niuniu ja jestem pedagogiem i zboczona jestem na punkcie analiz sytuacji, zachowan dzieci, a glownie mojego dziecka i szukam popracia swoich wywodow w konfrontacji z psychologiem.
ale fajnie, ze zauwazylas to :P
poki co ciagle mysle o tym co bedzie.
Uprawnienia
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
Zasady na forum