Ja nie chodzilam do szkoly rodzenia.
W trakcie porodu i tak z tego bolu nie bylam w stanie kontrolowac oddechu, mimo ze w domu cwiczylam na sucho z ksiazka. Moze gdybym chodzila, to wiedzialabym jak sobie z nim radzic? Tego sie juz nie dowiem.
Pielegnacje noworodka pokazala mi wspaniala polozna. Na pierwsza kapiel Michasi przyjechla siostra meza, ktora jest z zawodu pielegniarka i ma dwoje dzieci. Zreszta do dzis sluzy mi dobra rada. Wiec w moim przypadku chyba nie byla potrzebna. Najwazniejsze, zeby nie bac sie swojego dziecka i zufac intuicji.


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedź z Cytatem




