-
Junior Member
Specjalistę mam najlepszego w mieście, wizyty u logopedy mamy bezpłatne. Odbywają się one raz na tydzień, dwa, zależy od wolnych terminów, po 30min. Myślę, że pójście do logopedy było dobrą decyzją, między innymi dlatego, że wykryła ona umięśnione wędzidełko u córeczki - do dwóch lat moje dziecko nie potrafiło podnieść języka do góry, tylko wywalało go do dołu. Mi jako matce jakoś nie rzuciło się to w oczy. Zaczęliśmy więc to ćwiczyć.
W mojej rodzinie również się to nie podobało, że wlekę małą znowu po lekarzach. Dawali nagle tysiące przykładów, że inne dzieci są takimi samymi "niemowami" jak moja córeczka. A teraz są dumni z naszych postępów, zwłaszcza że moja córcia bardzo się cieszy na spotkania u "pani"
Oprócz tego, że córcia ćwiczy mowę, to ja jakoś ładuję tam akumulatory. Podpatruję pomysły zabaw od mojej logopedy i robię podobne w domu, np zestawy ćwiczeń typu znajdź różnice, cień zwierzątka, połącz w pary. Czuję że mogę wspierać jej rozwój. Mojej córci to przypadło do gustu i ciągle mnie męczy, żeby jej dała karteczki 
Zresztą skoro mojej córeczce jest potrzebna już teraz pomoc, to po co mam czekać do 4 lat? Masaże i masowanie wędzidełka można przecież już teraz robić, a jeśli dziecko jest chętne do współpracy, do nauki mówienia to czemuż by nie?
-
Junior Member
Aha, jeszcze jedno co mi się przypomniało. Moja Mała nie potrafiła np układać ust w "dziubek" (stąd też nie mówiła literki U), nie potrafiła dmuchać prawidłowo. Pomogły nam przy tym ćwiczenia z dmuchaniem świeczek, piórek, itp.
-
Senior Member

Napisał
Kasiowa
Witam wszystkich

Ja ze swojego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że z dwuletnim, ba nawet trzyletnim dzieckiem logopeda nie powinien przeprowadzać terapii.
Jest to bowiem czas rozwoju mowy u dziecka, a ten przebiega indywidualnie i w swoim tempie. Bywają dzieci, które jako trzylatki bardzo mało mówią, i zrozumieć są je w stanie tylko najbliżsi. Pójście do przedszkola jest w ich rozwoju mowy wielkim pójściem "na przód" i raptem dziecko zaczyna mówić zdaniami.
O, a ja właśnie otrzymałam skierowanie do logopedy dla Toba, fakt że jakby na moją prośbę, bo się niepokoiłam. Logopeda była u nas w domu (nie mogłam do niej dojechać), Tob nie chciał z nią gadać oczywiście, bo był zbyt przejęty
Poleciła przebadać Żywczyka u foniatry audiologa. Tobski ma 2 lata i miesiąc. Mówi baba, mama, tata, lala (znaczy - Faustyna
tudzież teletubiś), le (lew), pa (paw), doł (nalać
), wauwau (piesek, rzecz jasna) ale, daj (jak się go bardzo uprosi
) I to jakby wszystko
Poczytałam trochę postów z tego podforum i nieco się ukoiłam, zwłaszcza informacją, że podobno dzieci wyjątkowo aktywne mogą mówić później. A Tob jest "wyjątkowo aktywny", oj, bardzo aktywny
Julia (2002), Mateusz (2003), Tobiasz (2007), Faustyna (2008) 
-
Junior Member
Sun to mnie również uspokoiłaś.. Moja Weronika nie mówi za dużo a ma 2 latka i 3 miesiące
(mama, tata, baba, kaka, ja, mam, mniam ) i jeszcze kilka różnych określeń. Dużo rozumie i robi ale nie chce mówić. Panie w przedszkolu powiedziały że teraz raz dwa zacznie mówić bo widać że powoli próbuje coraz więcej. Tylko że nie ma takiej mobilizacji, ponieważ dzieci ją rozumieją. Więc jej to nie przeszkadza.
A o tym że aktywne dzieci później mówią pierwsze słyszę, ale mam nadzieję że to prawda.. wtedy by się zgadzało. Choć troszkę jestem spokojniejsza.
Tagi dla tego tematu
Uprawnienia
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
Zasady na forum
Powered by
vBulletin™ Version 4.1.5
Copyright © 2012 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.
Search Engine Friendly URLs by
vBSEO 3.6.0 RC 2
Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 14:27.